“Talizman”

czerwiec 19, 2008 at 11:04 am (Tematy)

Nie dośc że jutro koniec roku szkolnego to jeszcze do tego wczoraj mieliśmy dzień sportu a dziś szliśmy tylko na msze. Ach… te luzy… Nareszcie! Już myślałem że mi łeb wyparuje z tego nadmiaru nauki…(chociaż prawie się nie uczyłem ) :P Dobra…dobra… już nie przeciągam bo temat tego wpisu jest zupełnie inny! Właśnie! Blog ma już ponad 200 wyświetleń (kiedy to wczoraj po południu było ponad 100) ! A coś wczoraj wam obiecałem no to moja obietnica spełni się szybciej niż miała czyli dziś, teraz !

Mateusz Krzyżok

Talizman

Rozdział 1: Mateusz i Talizman

Mateusz to chłopak średniego wzrostu, mający 12 lat. Jak co dzień szedł do szkoły. Szedł szarym chodnikiem w ciemnozielonej kurtce patrząc na ranne szare niebo. Wszedł po schodach, minął kwiaciarnię, kiosk, sklep spożywczy oraz salon fryzjerski. Szedł właśnie obok żywopłotu i myślał jaki filmik nakręcic w wakacje…

-O kurde! -wrzasnął-Zapomniałem że już spóźniłem się na Angielski!-krzyknął i pobiegł do szkoły.

W szkole co sił w nogach popędził do sali.

-Dzień dobry! -powiedział zdyszany wskakując do sali.-Przepraszam za spóźnienie…

-Dzień dobry…a co się takiego stało że się spóźniłeś?-spytała twardo nauczycielka.

-Nic prze pani…budzik zadwonił po 8.00 zamiast o 7.00. -chłopak wymyślił na poczekaniu jakąś wymówkę.

-Ha, ha! Ma jakiś Ruski budzik! He, he! -powiedział Patryk który żądził się klasą.

Wszyscy się go bali ponieważ gdy coś idzie nie po jego myśli bije każdego napotkanego. Więc gdy tylko Patryk powiedział “żart” wszyscy w klasie oprócz najlepszego kolegi Mateusza, Michała zaczeli się śmiac.

-Cisza! -krzykneła nauczycielka i wszyscy naraz się uciszyli.

Pani nic więcej niepowiedziała. Mateusz siadł na swoim miejscu koło Michała.

-Purt….- w klasie rozległ się głos pierdnięcia.

Patryk nagle z śmiechu zaczął tarzac się po podłodze. Mateusz wstał i ujżał na swoim krześle “Poduszkę Pierdziuszkę”. Zdenerwowany podniósł ją z siedzenia i rzucił w twarz wciąż turlającego się Patryczka (jak mówiła na swojego syna Matka). Chłopak wstał i uderzył prosto w twarz Matiego. Nagle nauczycielka wyskoczyła z swojego krzesła i ryknęła:

-W tej chwili spokój! Dawac mi tu dzienniczki!

Reszta lekcji mineła na przepisywaniu tematu z tablicy.

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz